11.01.2019 Aktualności

Bizantyjska Liturgia św. Jana po polsku

Wydana została płyta z unikalnego połączenia polskiego tłumaczenia cerkiewnej liturgii św. Jana Chryzostoma z muzyką bizantyjską. Nagrania dokonano w lutym tego roku w Brukseli, w cerkwi parafii prawosławnej tamtejszych polskich emigrantów.

Liturgia św. Jana Chryzostoma jest najczęściej sprawowaną w Cerkwi prawosławnej. Dwupłytowy album wydany przez polską parafię prawosławną w Brukseli zawiera pełną liturgię z modlitwami kapłańskimi. Melodie skomponował i przełożył na nie tekst Marcin Abijski, który muzykę bizantyjską studiował w Grecji i zaczął ją popularyzować również w Polsce.

Nabożeństwo celebrował ks. Paweł Cecha, proboszcz tej parafii. Jak powiedział PAP, zadanie było niezwykle trudne, gdyż język polski – fonetycznie, składniowo i pojęciowo – daleki jest od wzorców greckich. W jego ocenie pomysł, który był swego rodzaju eksperymentem, jednak potwierdził przypuszczenia, że polski tekst świetnie pasuje do melodii bizantyjskich.

“Nie mam co do tej płyty żadnych oczekiwań, ale jeśli komuś nagranie tego, koronującego wszystkie prawosławne modlitwy, nabożeństwa pozwoli przybliżyć się do Boga, to będzie to ewidentny dowód na to, że warto było to zrobić, zedrzeć gardło, przejść długą drogę przez mastering aż do wytłoczenia tego dwupłytowego albumu” – dodał we wpisie w mediach społecznościowych.

Pomysł wsparli hierarchowie z Polski i Belgii, których listy zostały zamieszczone w wydawnictwie dołączonym do płyt. “Przez wieki traciliśmy olbrzymie dziedzictwo ludzkości tylko dlatego, że nie potrafiliśmy go archiwizować i przekazywać kolejnym pokoleniom. Zapis ludzkiego głosu, to wynalazek nie mniejszy niż sztuka wzniecania ognia, czy czcionka drukarska. Jest fundamentem współczesnej cywilizacji i pamięcią geniuszu przodków” – napisał zwierzchnik Cerkwi w Polsce metropolita Sawa.

Metropolita Belgii Atenagoras – biskup patriarchatu konstantynopolitańskiego, który polskie duszpasterstwo w Brukseli formalnie reprezentuje w relacjach z władzami państwowymi podkreślił, że bizantyjski śpiew, oparty na użyciu strun głosowych i żadnego innego instrumentu, stanowi “królewską drogę, która jednoczy człowieka z Bogiem”. “Wydanie tego albumu wzmacnia nasze więzi w diasporze prawosławnej, gdzie jesteśmy wezwani do służby i pokazuje, jak prawosławie jest uniwersalne i nie posiada granic” – napisał hierarcha.

Fragment nagrania

Dwupłytowy album można nabyć:

w Belgii:

  • w Polskiej Parafii Prawosławnej w Brukseli

w Polsce:

  • Sklep Cerkiew.pl
  • Wydawnictwo Bratczyk
  • Sklep Bractwa Młodzieży Prawosławnej przy Katedrze św. Mikołaja w Białymstoku
  • Parafii Zmartwychwstania Pańskiego w Białymstoku
  • Centrum Kultury Prawosławnej w Białymstoku
  • Sklep Galilea w Bielsku Podlaskim
  • Monasterze w Sakach
  • Monasterze w Zaleszanach
  • Monasterze na Św. Górze Grabarce
  • Monasterze w Jabłecznej
  • Kaplicy św. Grzegorza w Warszawie
  • Katedrze św. Marii Magdaleny w Warszawie
  • Centrum Kultury Prawosławnej w Warszawie
  • Parafii w Brańsku

(PAP)

autor: Robert Fiłończuk

20.12.2018 Aktualności

Nabożeństwa w okresie świąt Bożego Narodzenia

Najbliższe wydarzenia w naszej parafii:

22 grudnia, sobota
17.30 – próba chóru
18.30 – wieczernia
(spowiedź od 17.30)

23 grudnia, niedziela przed Bożym Narodzeniem
8.30-9.00 – spowiedź
9.00 – jutrznia
10.00 – Liturgia

24 grudnia, poniedziałek, wigilia święta Bożego Narodzenia
16.00 – wieczerza wigilijna w cerkwi
22.00 – Agrypnia święta Bożego Narodzenia (wielkie powieczerze, jutrznia i Liturgia)

25 grudnia, wtorek – Boże Narodzenie
13.00 – wielka wieczernia i śpiewanie kolęd
Po wieczerni zapraszamy wszystkich chętnych do wspólnego odwiedzenia cmentarza komunalnego w dzielnicy Evere gdzie pomodlimy się i postawimy znicze na grobach bezdomnych.

18.12.2018 Aktualności

Zimowa Pascha: Świętujmy ludzie!

Przedświecie Bożego Narodzenia zaczyna się na poważnie 5 dni przez Bożym Narodzeniem. [1]. Nabożeństwa każdego z tych dni nawołują, by wierni przygotowali siebie na święto i przygotowali samo święto.

Świętujmy, ludzie, przedświęcie Narodzenia Chrystusa! Wznieśmy nasze umysły, idąc duchem do Betlejem, oczami duszy widząc Dziewicę, jak spieszy do groty, by urodzić Pana i Boga wszystkich. Gdy Józef po raz pierwszy ujrzał wielki cud, myślał że widzi tylko ludzkie dziecko owinięte w pieluszki. Ale po wszystkich wydarzeniach odkrył, że Dziecię jest prawdziwym Bogiem, który daruje światu wielkie miłosierdzie.

Świętujmy, ludzie, przedświęcie Narodzenia Chrystusa! Wznieśmy nasze umysły, dążąc duchem do Betlejem. Ujrzyjmy wielką tajemnicę w pieczarze, bo Eden ponownie się otworzył, kiedy Bóg wyszedł z czystej Dziewicy, pozostając doskonałym Bogiem i stając się doskonałym człowiekiem. Dlatego zawołajmy do Niego: Święty Boże, Ojcze bez początku! Święty Mocny, wcielony Synu! Święty nieśmiertelny, Duchu i Pocieszycielu! Święta Trójco, chwała tobie! (wieczernia pierwszego dnia Przedświęcia Bożego Narodzenia, 20 grudnia).

Świętujmy, ludzie! Wnieśmy ducha! Wznieśmy nasze umysły! To nie są proste nawołania entuzjastycznej pobożności i emocjonalnego oddania kilku dziwnych ludzi, którzy lubią tego typu podejście. To nawoływania i polecenia istotne dla duchowego życia wszystkich istot ludzkich, które muszą wysłuchać tego tak, jakby ich życie od tego zależało. Bo, w rzeczywistości, zależy.

Jesteśmy stworzeni, by świętować dary Boże i samego Boga. To nasz powód do istnienia. To istota naszego życia. Cały ludzki grzech, włączając w to „pierwszy grzech” Adama i Ewy, jest porażką we właściwym świętowaniu kim jest Bóg i co robi ze względu na tych, którzy są stworzeni na Jego obraz i podobieństwo.

Grzeszne świętowanie, które ostatecznie nie jest świętem w ogóle, ale po prostu grzechem, wyklucza Boga i próbuje radować się czymś innym, niż Nim, Jego obecnością i działaniem w świecie. Innymi słowy to świętowanie Bożych darów bez odniesienia do Boga – Darczyńcy. I nieuchronnym tego rezultatem, nieodzownym i naturalnym, jest brak satysfakcji, cierpienie, depresja i w końcu śmierć.

Okres świąt jest czasem świętowania, porą radości i wesela. Ale wielu ludzi, w tym wielu, którzy uważają się za chrześcijan, jest pozbawionych radosnego ducha świętowania. Odczuwają ten czas jako irytujący, rozczarowujący i depresyjny, czasami przyznając się, że cieszą się, kiedy już się skończy. Oczywistą tego przyczyną jest to, że świętują niewłaściwie.

Niektórzy ludzie w ogóle nie świętują Boga i Jego darów, w tym daru Jezusa Chrystusa. Świętują zmysłowe przyjemności i cielesne pragnienia. Mogą się dobrze bawić, ale autentyczna radość im ucieka. Dochodzą do końca okresu świątecznego kompletnie wypaleni, pożądając automatycznie więcej tego samego, bo to, co dostali – cokolwiek to było – z pewnością nie było wystarczające. I w każdym przypadku już minęło.

Inni przystępują do święta z czystą intencją, by świętować Zbawiciela – dar od Boga. Są superpoważni. Zaciskają pięści i zagryzają zęby w determinacji, by było to „duchowe” i „religijne”. Ale kiedy czas świąteczny się skończy, zostają puści i martwi, bo zużyli swoją energię patrząc na innych, potępiając ich głupie zachowanie i stając się z tego powodu samotni. Tacy ludzie zamiast wypełniać ludzką radość tego okresu – Boską łaską Pana, rujnują święty czas dla siebie, swoich rodzin i przyjaciół przeklinając „sekularyzację” i „komercjalizację”, które zainfekowały święta w miejsce błogosławienia Boga i radowania się świętem takim, jakie jest naprawdę. Strofując swoich przyjaciół za „pomijanie Chrystusa w Bożym Narodzeniu”, w rzeczywistości wykluczyli Go ze swego własnego świętowania przez swoją faryzejską prawość i potępienie swoich braci i sióstr, dla których Chrystus przyszedł i dla których umarł, bez względu na to, czy o tym wiedzą, czy nie.

Świętujmy, ludzie! Ale świętujmy właściwie. Wznieśmy się do Betlejem, a nie do domów innych ludzi. Wznieśmy nasze umysły ku Panu, ale nie pozwólmy im błąkać się po życiu naszych sąsiadów. Skoncentrujmy się na Bogu i radujmy się w Jego miłosierdziu i miłości dla świata – nawet dla „skomercjalizowanego” i „zsekularyzowanego” świata, gdzie rządzi zło. Nie rujnujmy święta dla siebie i naszych najbliższych z powodu tego, co inni robią albo czego nie robią. Walczmy o „odnalezienie Chrystusa w Bożym Narodzeniu” przede wszystkim dla siebie, odnajdując Go w sobie i siebie w Chrystusie. Wtedy Boże Narodzenie będzie danym przez Boga świętem, którym rzeczywiście jest, świętem przyjścia Boga w osobie swojego Syna. Tylko w ten sposób nasze świętowanie będzie miłe Panu, dające spełnienie nam i inspirujące dla innych. Bo będzie wtedy żywym dowodem tego, jakie rzeczywiście jest świętowanie, kiedy staje się tym, czego chce od nas Bóg.

Dzisiejszy świat pilnie potrzebuje świętowania duchowego. I tego potrzebuje również wielu chrześcijan i wiele Kościołów. Bo kiedy niektórzy się bawią, a inni ich za to potępiają, ani jedni ani drudzy nie zaznają radości ani pokoju. Nikt nie może być usatysfakcjonowany bez obecności miłosiernego Boga, który kocha swoje stworzenie i przychodzi, by uleczyć i wybaczyć mu jego głupotę i grzech. Żadne święto nie jest naprawdę satysfakcjonujące bez Boskiej współczującej obecności i miłości.

Przyjdźcie, wierni, zacznijmy święto! Śpiewajcie z mędrcami i pasterzami! Zbawienie przyszło z dziewiczego łona, wzywając wiernych ku życiu. (wieczernia pierwszego dnia przedświęcia Bożego Narodzenia).

Odrzućmy zepsucie namiętności, oczekując przyjścia Chrystusa. Wznieśmy umysły i przyjmijmy wiedzę, dar nieskalanego Pana, który przychodzi, by przyodziać się w ciało, przekształcając nas w pobożności.


Ujrzawszy Chrystusa, bądźmy radośni w pokorze. Odrzućmy ziemskie namiętności, pragnąc dobra. Nauczmy się przez wiarę nie być dumnymi w sercu. Uniżmy się duchem, by przez dobre czyny radować się Tym, który przychodzi, by się narodzić.[powieczerze pierwszego dnia przedświęcia Bożego Narodzenia].

[1] W niektórych Kościołach te nabożeństwa są podzielone na cały okres postu przed Bożym Narodzeniem (np. jedno sprawowane w jednym tygodniu), tak aby ci, którzy nie mogą przyjść codziennie do cerkwi w tygodniu przed świętami, mogą wziąć w nich udział.

Thomas Hopko – amerykański ksiądz prawosławny, były wykładowca i dziekan Seminarium św. Włodzimierza w Crestwood, autor popularnych audycji radiowych.

Niniejszy tekst to jeden z rozdziałów książki “The Winter Pascha – Readings for the Christmas-Epiphany Season”.
tłum. Anna Czerewacka

18.12.2018 Aktualności

Zimowa Pascha: Genealogia Jezusa Chrystusa

W Ewangelii na Liturgii niedzieli przed Bożym Narodzeniem czytana jest „genealogia Jezusa Chrystusa, syna Dawida, syna Abrahama” wzięta z Ewangelii św. Mateusza. Ta genealogia wymienia pokolenia od Abrahama do Dawida, następnie do niewoli babilońskiej ludu izraelskiego, po narodzenie Jezusa. To wybrana genealogia kończąca się pojawieniem się „Józefa, męża Maryi, z której narodził się Jezus, zwany Chrystusem.” (Mt 1,16). Różni się ona od genealogii prezentowanej w Ewangelii św. Łukasza, która zaczyna się od Jezusa, który „Był, jak mniemano, synem Józefa”, a dochodzi nie tylko do Abrahama, ale do Adama (Łk 3, 23-38).

Wśród wielu celów pokazania genealogii Jezusa w Ewangeliach, głównym jest potwierdzenie, że Jezus, będąc prawdziwym Synem Bożym – czego dowodzą wszystkie ewangelie – przyszedł „ w ciele” jako prawdziwy człowiek. To potwierdzenie było szczególnie ważne w czasach apostołów i pokoleniach pierwszych chrześcijan, bo – w przeciwieństwie do tego, co mamy dzisiaj – pokusą wczesnej epoki chrześcijaństwa nie było zaprzeczenie boskości Jezusa, ale zaprzeczenie Jego autentycznej naturze ludzkiej.

Zgodnie z historycznymi faktami pierwszymi chrześcijańskimi heretykami byli ci, którzy mówili, że Jezus był jakimś rodzajem boskiej istoty (było wiele wersji wyjaśnienia tej kwestii), który tylko wydawał się być prawdziwym człowiekiem, ale nie był nim, bo „ciało i krew” były postrzegane jako degradujące, jeśli nie wprost złe. Dlatego apostoł Paweł musiał podkreślać, że w Jezusie, który jest Żydem „według ciała” (Rz 9,5), „mieszka cała Pełnia: Bóstwo, na sposób ciała” (Kol 2,9) i to jest ten sam Jezus, który umarł i był pochowany i wskrzeszony w ciele jako prawdziwy człowiek, który jest Mesjaszem i Panem. (zobacz 1 Kor 15, 3-4; Gal 4,4; Fil 2, 6-11).

List do Hebrajczyków jest nawet bardziej stanowczy odnośnie prawdziwej, ludzkiej natury Jezusa niż listy apostoła Pawła, do których już się odnosiliśmy. Ten list podkreśla, że Jezus nie jest aniołem ani innym rodzajem niebiańskiego ducha, ale jest Synem Boga we własnej osobie (Hbr 1,2). Podkreśla z jeszcze większą mocą i patosem, że ten Syn Boga stał się na chwilę „niższy od aniołów”, że będąc prawdziwym człowiekiem „przez łaskę Boga mógł doznać śmierci za wszystkich” (Hbr 2,9).

Ponieważ zaś dzieci uczestniczą we krwi i ciele, dlatego i On także bez żadnej różnicy stał się ich uczestnikiem, aby przez śmierć pokonać tego, który dzierżył władzę nad śmiercią, to jest diabła, i aby uwolnić tych wszystkich, którzy całe życie przez bojaźń śmierci podlegli byli niewoli. Zaiste bowiem nie aniołów przygarnia, ale przygarnia potomstwo Abrahamowe. Dlatego musiał się upodobnić pod każdym względem do braci, aby stał się miłosiernym i wiernym arcykapłanem wobec Boga dla przebłagania za grzechy ludu. W czym bowiem sam cierpiał będąc doświadczany, w tym może przyjść z pomocą tym, którzy są poddani próbom. (Hbr 2, 14-18).

Z głośnym wołaniem i płaczem za dni ciała swego zanosił On gorące prośby i błagania do Tego, który mógł Go wybawić od śmierci, i został wysłuchany dzięki swej uległości. A chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał. A gdy wszystko wykonał, stał się sprawcą zbawienia wiecznego dla wszystkich, którzy Go słuchają,(Hbr 5, 7-9).

Listy świętego Jana są najmocniejsze ze wszystkich nowotestamentowych pism w tej kwestii. Wygląda na to, że apostoł i jego wspólnota byli nękani przez ludzi, którzy odmawiali uznania rzeczywistego wcielenia Syna Bożego jako prawdziwego człowieka. Umiłowany uczeń Pana głośno potępia ich z siłą, która dla wielu chrześcijan obecnie byłaby szokująca.

Umiłowani, nie dowierzajcie każdemu duchowi, ale badajcie duchy, czy są z Boga, gdyż wielu fałszywych proroków pojawiło się na świecie. Po tym poznajecie Ducha Bożego: każdy duch, który uznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, jest z Boga. Każdy zaś duch, który nie uznaje Jezusa, nie jest z Boga; i to jest duch Antychrysta, który – jak słyszeliście – nadchodzi i już teraz przebywa na świecie. (1 J 4, 1-3)

Wielu bowiem pojawiło się na świecie zwodzicieli, którzy nie uznają, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele ludzkim. Taki jest zwodzicielem i Antychrystem. Uważajcie na siebie, abyście nie utracili tego, coście zdobyli pracą, lecz żebyście otrzymali pełną zapłatę. Każdy, kto wybiega zbytnio naprzód, a nie trwa w nauce Chrystusa, ten nie ma Boga. Kto trwa w nauce [Chrystusa], ten ma i Ojca, i Syna. Jeśli ktoś przychodzi do was i tej nauki nie przynosi, nie przyjmujcie go do domu i nie pozdrawiajcie go, albowiem kto go pozdrawia, staje się współuczestnikiem jego złych czynów. (2 J 7-11).

Kolejną przyczyną zamieszczenia genealogii w ewangeliach jest pokazanie, że Pan jest rzeczywiście wypełnieniem obietnicy danej Abrahamowi, potwierdzonej na przykład w pieśni Dziewicy Marii w Ewangelii Łukasza (Łk 1, 55) i bronionej jako prawdy teologicznej w pismach apostoła Pawła, na przykład w jego liście do Galatów, gdzie mówi, że „Abrahamowi i jego potomstwu dano obietnice… I nie mówi /Pismo/: i potomkom, co wskazywałoby na wielu, ale /wskazano/ na jednego: i potomkowi twojemu, którym jest Chrystus.” (Gal 3,16) Ich celem jest również pokazanie, że Jezus jest jednocześnie wypełnieniem obietnicy danej królowi Dawidowi, że jeden z jego synów zasiądzie na jego tronie i będzie rządził Bożym królestwem, które nie ma końca. (zobacz Ps 89, Łk 1,32, 69; Hbr 1).

Genealogia w ewangeliach Mateusza i Łukasza przebiega do i od Józefa. To nie ma sprawić wrażenia, że Jezus pochodził z nasienia Józefa. Obie ewangelie są absolutnie precyzyjne w tej kwestii. Jezus rodzi się z Dziewicy Marii mocą Ducha Świętego. Chodzi raczej o to, że Józef jest ojcem Jezusa według Prawa, od ojca wylicza się pochodzenie prawnych potomków. Prawnym ojcem Jezusa jest „Józef, syn Dawida”[1], prawny mąż Marii. (Mt 1,20).

Jeszcze jedna ważna kwestia podkreślona jest poprzez wymienienie ludzkich pokoleń, które doprowadziły do narodzin Jezusa. Ten fakt to wierność Boga danym przez siebie obietnicom, nawet jeśli naród wybrany często jest niewierny. Wśród ludzi, od których pochodzi Jezus, są i grzesznicy i poganie. Jednym słowem Jezus pochodzi nie tylko od sprawiedliwych i świętych, ale również od nikczemnych i grzesznych. I pochodzi nie tylko od Żydów, ale również od pogan. Na liście u św. Mateusza wymienione są cztery kobiety – Tamar, Rahab, Rut i żona Uriasza (Batszeba) – było o nich wiadomo, że są pogankami, łącznie z jedną z żon Dawida, matką Salomona. Kwestia, która tu jest widoczna, jest pięknie nakreślona we wczesnochrześcijańskim hymnie, cytowanym w Biblii w drugim liście do Tymoteusza:
Jeżeliśmy bowiem z Nim współumarli, wespół z Nim i żyć będziemy. Jeśli trwamy w cierpliwości, wespół z Nim też królować będziemy. Jeśli się będziemy Go zapierali, to i On nas się zaprze. Jeśli my odmawiamy wierności, On wiary dochowuje, bo nie może się zaprzeć siebie samego. (2 Tym, 2, 11-13).

To wspaniałe świadectwo genealogii Jezusa – jeśli nie jesteśmy wierni, Pan Bóg pozostaje wierny – bo nie może się zaprzeć samego Siebie.
Oto przybliża się czas zbawienia naszego, przygotuj się groto, Dziewica nadchodzi, aby urodzić. Betlejem, ziemio Judy, upiększ się i wesel, albowiem z Ciebie zajaśnieje Pan nasz. Usłyszcie góry i pagórki, i okolice krainy judzkiej, że nadchodzi Chrystus, aby zbawić człowieka, którego stworzył jako Przyjaciel człowieka. (stichera Przedświęcia)

[1] Zobacz również Łk 1,32; 2,4. Kościół uczy w swoich pieśniach i hymnach, że Maria pochodzi również z domu i linii Dawida, choć to nie miałoby żadnego znaczenia w ustanowieniu Jezusa Pomazańcem, obiecanym Mesjaszem.
Cytaty z Pisma Świętego za Biblią Tysiąclecia.
Tłumaczenie stichery Przedświęcia – ks. Henryk Paprocki.
Thomas Hopko – amerykański ksiądz prawosławny, były wykładowca i dziekan Seminarium św. Włodzimierza w Crestwood, autor popularnych audycji radiowych.

Niniejszy tekst to jeden z rozdziałów książki “The Winter Pascha – Readings for the Christmas-Epiphany Season”.

tłum. Anna Czerewacka

18.12.2018 Aktualności

Zimowa Pascha: Niedziela przed Bożym Narodzeniem

Niedziela przed świętem Narodzenia Chrystusa jest kolejnym wyjątkowym dniem w prawosławnym kalendarzu liturgicznym. Ponownie Kościół świętuje pamięć mężczyzn i kobiet, którzy wierzyli w prawdziwego Boga i którzy przygotowywali się na przyjście Jego Syna i Słowo w ludzkim ciele. Ten dzień jest świętem ich wiary i potwierdzeniem, że wiara  została odnaleziona w ich  doskonałości  i spełnieniu  boskiej obietnicy Zbawiciela, którym jest Chrystus Pan.

Podnieś Twój głos, Syjonie, Boży grodzie, i ogłoś Bożą pamięć ojców, z Abrahamem Izaaka i Jakuba czcząc zawsze sławnego, oto Judę i Lewiego wielbimy, wielkiego Mojżesza i Aarona czcigodnego, czcimy z Dawidem Jozuego i Samuela wszyscy, w przedświęcie Chrystusa Bożą pochwałę w pieśniach Bożych klaszcząc przynosząc, prosząc o otrzymanie od Niego łaski i danie światu wielkiego miłosierdzia.


Szedł niegdyś Eliasz wsiąść na ognisty rydwan Boży i mądry w Bogu Elizeusz, z Ezechiaszem razem i Ozeaszem raduje się, czcigodnych dwunastu proroków natchnionych przez Boga wspólnie weseli się z narodzenia Chrystusa i w pieśniach zaśpiewajcie dzieci błogosławione, rosą Ducha wygasiwszy płomień pieca, módlcie się za nas do Chrystusa, aby zesłał duszom naszym wielkie miłosierdzie.


Zjawiła się na ziemi od wieków głoszona przez proroków w przepowiedniach Dziewica Bogurodzica, którą mądrzy patriarchowie i zgromadzenia sprawiedliwych ogłaszają, a z nimi wspólnie radują się wspaniałe niewiasty: Sara, Rebeka, Rachela, Anna i sławna Mariam Mojżesza, z nimi weselą się też krańce świata, całe czci stworzenie, albowiem Stwórca wszystkich i Bóg przychodzi urodzić się w ciele i dać nam wielkie miłosierdzie.


Zakonnych nauk zgromadzenie w Tobie okazuje Boże Chrystusowe zrodzenie, przed Zakonem łaskę ogłaszając, jako poza Zakonem w wierze będący. Przeto głosili duszom zniewolonym w otchłani ze względu na zmartwychwstanie: Panie, chwała Tobie.

(fragmenty jutrzni Niedzieli przed Bożym Narodzeniem)

Fragment lekcji apostolskiej czytany podczas niedzielnej liturgii zaczerpnięty jest z Listu Hebrajczyków, gdzie podkreślona i chwalona jest wiara tych, którzy przyszli przed Chrystusem.

Wiara zaś jest poręczeniem tych dóbr, których się spodziewamy, dowodem tej rzeczywistości, której nie widzimy. Dzięki niej to przodkowie otrzymali świadectwo. Przez wiarę poznajemy, że słowem Boga światy zostały tak stworzone, iż to, co widzimy, powstało nie z rzeczy widzialnych (…) Bez wiary zaś nie można podobać się Bogu. Przystępujący bowiem do Boga musi uwierzyć, że [Bóg] jest i że wynagradza tych, którzy Go szukają.  (Heb 11, 1-3,6)

List do Hebrajczyków wymienia tych, którzy szukali Pana, i pokazuje, że ich działania były inspirowane ich wiarą.

Przez wiarę Abel…, przez wiarę Enoch…, przez wiarę Noe…, przez wiarę Abraham…, przez wiarę Sara…, przez wiarę Izaak…, przez wiarę Jakub…, przez wiarę Mojżesz…, przez wiarę  lud…, przez wiarę Mojżesz …, przez wiarę Rechab (zob. Hebr. 11). List opowiada historię ich wiary podkreślając, że “w wierze pomarli oni wszyscy, nie osiągnąwszy tego, co im przyrzeczono, lecz patrzyli na to z daleka i pozdrawiali, uznawszy siebie za gości i pielgrzymów na tej ziemi” (Hbr. 11,13). Dlatego “Teraz zaś do lepszej dążą, to jest do niebieskiej. Dlatego Bóg nie wstydzi się nosić imienia ich Boga, gdyż przysposobił im miasto” (Hbr 11, 16).  To jest “miasta Boga żyjącego, Jeruzalem niebieskiego” (Hbr, 12, 22), które zostało im ofiarowane przez Mesjasza-Chrystusa, a ich doskonałość może  iść w parze z naszą własną i wszystkich, którzy poznali i uwierzyli w Jego przyjście.

I co jeszcze mam powiedzieć? Nie wystarczyłoby mi bowiem czasu na opowiadanie o Gedeonie, Baraku, Samsonie, Jeftem, Dawidzie, Samuelu i o prorokach,  którzy przez wiarę pokonali królestwa, dokonali czynów sprawiedliwych, otrzymali obietnicę, zamknęli paszcze lwom,  przygasili żar ognia, uniknęli ostrza miecza i wyleczyli się z niemocy, stali się bohaterami w wojnie i do ucieczki zmusili nieprzyjacielskie szyki.  Dzięki dokonanym przez nich wskrzeszeniom niewiasty otrzymały swoich zmarłych. Jedni ponieśli katusze, nie przyjąwszy uwolnienia, aby otrzymać lepsze zmartwychwstanie.  Inni zaś doznali zelżywości i biczowania, a nadto kajdan i więzienia.  Kamienowano ich, przerzynano piłą, , przebijano mieczem; tułali się w skórach owczych, kozich, w nędzy, w utrapieniu, w ucisku –  świat nie był ich wart – i błąkali się po pustyniach i górach, po jaskiniach i rozpadlinach ziemi. A ci wszyscy, choć ze względu na swą wiarę stali się godni pochwały, nie otrzymali przyrzeczonej obietnicy,  gdyż Bóg, który nam lepszy los zgotował, nie chciał, aby oni doszli do doskonałości bez nas.  (Hbr 11, 32-40)

To niesamowita nauka. Ci, którzy dokonali tak wspaniałych rzeczy, którzy mieli taką siłę i moc, którzy znieśli męki i cierpienia,  “których świat nie był godny,” nie byli stworzeni doskonałymi, tak jak i my, poza wspaniałością swojej wiary. Dla ich wiary był Jeden, który działał w naszych czasach, realizując obietnice złożone już dla nich, a następnie dla nas, ich duchowych dzieci. Ponieważ tak jest, musimy naśladować ich wiarę, zyskać odwagę i wcielać ich siłę, tak byśmy się stali spadkobiercami ich błogosławieństwa. To jest podstawowe przesłanie niedzieli poświęconej świętym ojcom.

I my zatem mając dokoła siebie takie mnóstwo świadków, odłożywszy wszelki ciężar, [a przede wszystkim] grzech, który nas łatwo zwodzi, winniśmy wytrwale biec w wyznaczonych nam zawodach. Patrzmy na Jezusa, który nam w wierze przewodzi i ją wydoskonala. On to zamiast radości, którą Mu obiecywano, przecierpiał krzyż, nie bacząc na [jego] hańbę, i zasiadł po prawicy tronu Boga. (Hbr 12, 1-2)

Teraz Dziewica idzie urodzić w Betlejem Chrystusa w ciele jako niemowlę, Chrystusa dobrowolnie wyniszczonego, Chrystusa widzialnego, niebo i ziemia niech się radują.


Góry i pagórki podskoczcie, prorocy głoszący Boga radujcie się, ludzie i narody zaklaszczcie, nastało zbawienie wszystkich i oświecenie, zrodzenie w grocie w Betlejem.


Ubogim bywa bogaty, aby wzbogacić zubożałego przez złość, Bogoczłowiek poznawany jest z Dziewicy nieznającej małżeństwa, bez żadnej zmiany, wszyscy zaśpiewajmy Mu chwałę, albowiem się rodzi.
(fragmenty jutrzni Niedzieli przed Bożym Narodzeniem)


Cytaty z Pisma Świętego za Biblią Tysiąclecia.
Stichery w tłumaczeniu ks. Henryka Paprockiego.

Thomas Hopko – amerykański ksiądz prawosławny, były wykładowca i dziekan Seminarium św. Włodzimierza w Crestwood, autor popularnych audycji radiowych.

Niniejszy tekst to jeden z rozdziałów książki “The Winter Pascha – Readings for the Christmas-Epiphany Season”.

tłum. ks. Paweł Cecha

15.12.2018 Aktualności

Zimowa Pascha: wiara trzech młodzieńców

Historia trzech młodzieńców w Babilonie jest szczególnie umiłowana w prawosławnym nabożeństwie. Nie tylko obchodzi się święto tych trzech młodzieńców razem z Danielem na 8 dni przed Bożym Narodzeniem, ale ich historia jest wspominana i opiewana przez dwie niedziele przed świętem, poświęcone pamięci wszystkich sprawiedliwych ze Starego Testamentu, którzy przygotowywali przyjście Chrystusa. Dodatkowo historia trzech młodzieńców jest czytana w całości – łącznie z recytacją ich modlitwy przed wejściem do płomieni i śpiewu ich pieśni z głębi ognistego pieca – w wigilię krzyżowej Paschy Pańskiej i Zmartwychwstania – na wiosnę. W każdym czuwaniu przed dniem Pańskim w ciągu całego cerkiewnego roku młodzieńcy są wysławiani w 7 i 8 pieśni kanonu zmartwychwstania na jutrzni i ich pieśń jest zalecana do śpiewania.

Historia trzech młodzieńców jest bardzo ważna z wielu powodów. Główny to bezkompromisowa wiara w jednego prawdziwego Boga, Pana Izraela i ich świadectwo, jaka powinna być szczera wiara w Boga. Jak inna była ich ekspresja wiary w porównaniu do tego, co wielu ludzi dziś myśli na ten temat!

W dzisiejszych czasach wielu, nawet wśród chrześcijan, twierdzi, że prawdziwa wiara w Boga to wymaganie od Pana, by zapewnił ich o swoim działaniu w celu zapewnienia ziemskiego dobrobytu swego ludu i liczenie na Jego wybawienie w bardzo ludzki sposób. Twierdzą oni, że ci, którzy nie wyrażają swojej wiary w ten sposób, są właściwie słabi w wierze, wątpiąc w Boskie obietnice Pana. Ale takie podejście, zwane czasem „nazwij to i tego wymagaj”, nie ma to nic wspólnego z wiarą trzech młodzieńców.

Trzej młodzi chłopcy, którzy stanęli w obliczu zepsutego babilońskiego króla nie żądali, żeby prawdziwy Bóg wybawił ich ze śmierci w płomieniach. Oni z pewnością wierzyli, że mógłby, ale nie nalegali, żeby to zrobił. Wręcz przeciwnie. Oni stawili czoło faktowi, że ich Bóg robi to, czego Sam chce. To nie była ich sprawa, co on zrobi bądź czego nie zrobi i z pewnością nie była to sprawa króla. Oni ufali swojemu Bogu we wszystkim. Jeśli Jego wolą było uratowanie ich – oni byli na to gotowi. Ale jeśli Jego wolą było, aby zginęli w płomieniach – byli gotowi również na to. Bo wierzyli, że cokolwiek Bóg zrobił, jest ciągle Bogiem, któremu mogą ufać dla osiągnięcia ostatecznego zwycięstwa. I cokolwiek by zrobił Bóg, oni pod żadnymi warunkami nie czciliby bożka zbudowanego przez Nabuchodonozora. Jednym słowem, zgodnie ze świadectwem trzech młodzieńców, prawdziwa wiara i szczere zaufanie Bogu nie wiąże się z żadnymi układami ani żądaniami. Jest całkowicie gotowa, jak było pokazane doskonale w Jezusie, by akceptować cokolwiek Ojciec chce i dopuszcza, wiedząc że jego wierni nigdy nie zostaną zawstydzeni. Tylko taka wiara może zmienić ogień w rosę i wybawić od śmierci.

Nabuchodonozor zapłonął gniewem i rozkazał przyprowadzić Szadraka, Meszaka i Abed-Nega. Sprowadzono więc tych mężów przed króla. Zwrócił się do nich Nabuchodonozor i powiedział: Czy jest prawdą, Szadraku, Meszaku i Abed-Nego, że nie czcicie mojego boga ani nie oddajecie pokłonu złotemu posągowi, który wzniosłem? Czy teraz jesteście gotowi – w chwili gdy usłyszycie dźwięk rogu, fletu, lutni, harfy, psalterium, dud i wszelkiego rodzaju instrumentów muzycznych – upaść na twarz i oddać pokłon posągowi, który uczyniłem? Jeżeli zaś nie oddacie pokłonu, zostaniecie natychmiast wrzuceni do rozpalonego pieca. Który zaś bóg mógłby was wyrwać z moich rąk? Szadrak, Meszak i Abed-Nego odpowiedzieli, zwracając się do króla Nabuchodonozora: Nie musimy tobie, królu, odpowiadać w tej sprawie. Jeżeli nasz Bóg, któremu służymy, zechce nas wybawić z rozpalonego pieca, może nas wyratować z twej ręki, królu! Jeśli zaś nie, wiedz, królu, że nie będziemy czcić twego boga, ani oddawać pokłonu złotemu posągowi, który wzniosłeś. (Dan 3, 13-18).

Trzej młodzieńcy w piecu babilońskim świadczą wiecznie o prawdziwej wierze w prawdziwego Boga. Oni przedstawiają, w ich całkowitym posłuszeństwie, ufność w Tego, który za dni ciała… zanosił gorące prośby i błagania do Tego, który mógł Go wybawić od śmierci, i został wysłuchany dzięki swej uległości. To Jezus, który chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał. A gdy wszystko wykonał, stał się sprawcą zbawienia wiecznego dla wszystkich, którzy Go słuchają. (Hbr 5, 7-9). To jedyna wiara warta tych, którzy służą żyjącemu Bogu, który zbawia świat przez haniebną śmierć swego królewskiego Syna.

Młodzieńcy Boskim ogniem opłomienieni pogardzili ogniem i w nim byli zroszeni, tworząc chór najbardziej jaśniejący, śpiewając pieśń pochwalną. Bo mądrzy i chwalebni pragnęli prawdziwie wiecznego i niezniszczalnego królestwa. (wieczernia święta proroka Daniela i trzech młodzieńców).

Wzgardziwszy bożkiem ręką uczynionym i osłoniwszy się jak tarczą Bytem Nieopisanym, Trzej Młodzieńcy, zyskaliście chwałę w próbie ognia. Pośrodku ognia nie do zniesienia stojąc, wzywaliście Boga. Pospiesz, Litościwy, i miłosiernie przyjdź nam z pomocą, bowiem jeśli zechcesz, wszystko możesz. (kondakion święta proroka Daniela i trzech młodzieńców).

Tłumaczenie kondakionu – ks. Henryk Paprocki.

Cytaty z Pisma Świętego za Biblią Tysiąclecia

Thomas Hopko – amerykański ksiądz prawosławny, były wykładowca i dziekan Seminarium św. Włodzimierza w Crestwood, autor popularnych audycji radiowych.

Niniejszy tekst to jeden z rozdziałów książki “The Winter Pascha – Readings for the Christmas-Epiphany Season”.

tłum. Anna Czerewacka

15.12.2018 Aktualności

Zimowa Pascha: Daniel i trzech młodzieńców

Podczas okresu przygotowawczego do Bożego Narodzenia Kościół czci pamięć wielu hebrajskich proroków. Szczególnie wspominani są prorok Daniel i jego towarzysze – Ananiasz, Azariasz i Miszael, trzej hebrajscy młodzieńcy, którzy odmówili czczenia bożka króla Nabuchodonozora w Babilonie i zostali wrzuceni do ognistego pieca, gdzie śpiewali i tańczyli w płomieniach razem z „czwartą osobą”, która uważana jest przez Kościół za prefigurację samego Jezusa. [1]

Ponieważ rozkaz króla był stanowczy, a piec nadmiernie rozpalony, płomień ognia zabił tych mężów, którzy wrzucili Szadraka, Meszaka i Abed-Nega. Trzej zaś mężowie, Szadrak, Meszak i Abed-Nego, wpadli związani do środka rozpalonego pieca. […] Król Nabuchodonozor popadł w zdumienie i powstał spiesznie. Zwrócił się do swych doradców, mówiąc: Czy nie wrzuciliśmy trzech związanych mężów do ognia? Oni zaś odpowiedzieli królowi: Rzeczywiście, królu. On zaś w odpowiedzi rzekł: lecz widzę czterech mężów rozwiązanych, przechadzających się pośród ognia i nie dzieje się im nic złego; wygląd czwartego przypomina anioła. (Dan 3, 22-25, 90-92).

Święto Daniela i trzech młodzieńców jest świętem wiary w jednego prawdziwego Boga, Pana Izraela, który zbawia tych, którzy w Niego wierzą i który w końcu wieków przyniesie wieczne królestwo, o którym świadczyć będą nawet pogańscy królowie. Pod koniec swojego życia Nabuchodonozor był zmuszony, by głosić Boga trzech młodzieńców, który go wcześniej zawstydził.

Gdy zaś upłynęły oznaczone dni, ja, Nabuchodonozor, podniosłem oczy ku niebu. Wtedy powrócił mi rozum i wysławiałem Najwyższego, uwielbiałem i wychwalałem Żyjącego na wieki, bo Jego władza jest władzą wieczną, panowanie Jego przez wszystkie pokolenia. Wszyscy mieszkańcy ziemi nic nie znaczą; według swojej woli postępuje On z niebieskimi zastępami. Nie ma nikogo, kto by mógł powstrzymać Jego ramię i kto by mógł powiedzieć do Niego:  Co czynisz? (Dan 4, 31-32).

Król Dariusz również został zmuszony, by głosić jednego prawdziwego Boga Najwyższego, kiedy Daniel wyszedł nietknięty z jaskini lwów, do której król go wrzucił, mówiąc: twój Bóg, któremu tak wytrwale służysz, uratuje cię! (Dan 6,17)

Król Dariusz napisał do wszystkich narodów, ludów i języków, zamieszkałych po całej ziemi: Wasz pokój niech będzie wielki! Wydaję niniejszym dekret, by na całym obszarze mojego królestwa odczuwano lęk i drżenie przed Bogiem Daniela. Bo On jest Bogiem żyjącym i trwa na wieki. On ratuje i uwalnia, dokonuje znaków i cudów na niebie i na ziemi. On uratował Daniela z mocy lwów.

Prorok Daniel był apokaliptycznym wizjonerem, którego wizje są powtórzone w nowotestamentowej księdze Objawienia, gdzie wieczne Boskie królestwo, które przepowiedział, identyfikuje się z królestwem Chrystusa-Mesjasza, którym jest Jezus z Nazaretu.

Patrzałem, aż postawiono trony, a Przedwieczny zajął miejsce. Szata Jego była biała jak śnieg, a włosy Jego głowy jakby z czystej wełny. Tron Jego był z ognistych płomieni, jego koła – płonący ogień. Strumień ognia się rozlewał i wypływał od Niego. Tysiąc tysięcy służyło Mu, a dziesięć tysięcy po dziesięć tysięcy stało przed Nim. Sąd zasiadł i otwarto księgi….Patrzałem w nocnych widzeniach: a oto na obłokach nieba przybywa jakby Syn Człowieczy. Podchodzi do Przedwiecznego i wprowadzają Go przed Niego. Powierzono Mu panowanie, chwałę i władzę królewską, a służyły Mu wszystkie narody, ludy i języki. Panowanie Jego jest wiecznym panowaniem, które nie przeminie, a Jego królestwo nie ulegnie zagładzie. (Dan 7, 9-10, 13-14).

Kiedy chrześcijanie obchodzą Zimową Paschę, radują się ludźmi wiary i wizji, którzy przepowiedzieli przyjście Chrystusa, który sam przed Piłatem prorokował: Odtąd ujrzycie Syna Człowieczego, siedzącego po prawicy Wszechmocnego, i nadchodzącego na obłokach niebieskich. (Mt 26, 64). To jest Jezus,  król, od którego Królestwo jednak otrzymają święci Najwyższego, i będą posiadać królestwo na zawsze i na wieki wieków. (Dan 7,18).

Dzisiaj o wierni prorok Daniel gromadzi nas w duchu, hojnie przygotowując stół z cnotami, przed bogatymi i biednymi, swoimi i obcymi. Daje duchowy kielich, wylewając strumienie pobożności, która raduje serca wiernych i daje łaskę Ducha, gdyż ten prorok, najjaśniejsza lampa oświecająca świat, zniszczył babilońskie bożki i zamknął paszcze straszliwych bestii. Razem z nim wysławiamy trzech młodzieńców, którzy nie będąc ze złota okazali się bardziej wypróbowanymi niż złoto, gdyż ogień ich nie spalił, ale zachował nienaruszonymi, otoczonymi przez płonącą naftę, drewno i smołę. Niech Pan, który doprowadził nas do tego czasu w roku daruje nam dojście do świętego dnia Narodzenia Pana, bo przez ich modlitwy daje nam odpuszczenie grzechów i wielkie miłosierdzie.

Przyjdźcie, świętujmy wiernie zawczasu narodzenie Chrystusa i naszymi umysłami zaśpiewajmy jak gwiazdę pieśń mądrym mężom, zawołajmy wychwalając z pasterzami: zbawienie dla ludzi przyszło z dziewiczego łona i nawołuje wiernych.

[1] Święto Daniela i trzech młodzieńców jest obchodzone 17 grudnia. Księga Daniel często używa babilońskich imion tych czworga: Daniel był nazywany Balteszassarem, Ananiasz Szadrakiem, Miszael – Meszachem, a Anianiasz – Abed-nego. W klasycznej ikonografii „czwarta osoba” w piecu jest przedstawiana jako Jezus, z wielkimi skrzydłami, opisany jako „anioł wielkiej rady” z proroctwa Izajasza (patrz Dan 3 i Iz 9).

Cytaty z Pisma Świętego za Biblią Tysiąclecia.

Thomas Hopko – amerykański ksiądz prawosławny, były wykładowca i dziekan Seminarium św. Włodzimierza w Crestwood, autor popularnych audycji radiowych.

Niniejszy tekst to jeden z rozdziałów książki “The Winter Pascha – Readings for the Christmas-Epiphany Season”.

tłum. Anna Czerewacka 

13.12.2018 Aktualności

Zimowa Pascha: Niedziela świętych Praojców

Przez wiarę usprawiedliwiłeś praojców, przez nich już wcześniej z pogan zbierając Kościół. Dumni są z tej chwały Ci święci, bowiem z ich krwi pochodzi Owoc błogosławiony, która Ciebie dziewiczo zrodziła. Dla ich modlitw, Chryste Boże, zmiłuj się nad nami. (Troparion praojców)

Na dwie niedziele przed Bożym Narodzeniem, Kościół prawosławny świętuje pamięć świętych praojców Starego Przymierza. Praojcowie przepowiedzieli przyjście Mesjasza i odkupienie poprzez jego zbawczą Paschę. W kanonie jutrzni słyszmy:
Przynieśmy śpiew ojcom, którzy przed Zakonem i w Zakonie zajaśnieli, wolę prawą Pana i Władcy zajaśniałemu z Dziewicy dobrze czynili, i teraz cieszą się niezachodzącą Światłością. 

Pieśni liturgiczne wymieniają z imienia praojców i ich zasługi. Słyszymy także o świętych kobietach – Mocą Twoją dawno temu moce uczyniły córy, Panie, Anna i Judyta, Debora, Hulda, Jaela, Estera, Sara, Mariam Mojżeszowa, Rachela, Rebeka i Rut bardzo mądra. Wszystko to oznacza, że sprawiedliwi czasów Starego Przymierza, mężczyźni i kobiety, Żydzi i nie-Żydzi, ci którzy odnaleźli życie w Bogu, jak czytamy w Liście Apostolskim – ukazali się w chwale (Kol 3,4).

Życiem sprawiedliwych praojców i pramatek, podobnie jak wszystkich świętych był Chrystus. Napędzała ich wiara w żywego Boga i w Jego Słowo. Ich sposobem na życie było oddawanie chwały Bogu, nie tylko w słowach, lecz także w czynach.

Istnieje wielka różnica pomiędzy egzystencją, a życiem. Wielu ludzi egzystuje. Bardzo niewielu żyje naprawdę. Życie mają tylko ci, którzy poszukują Boga. Tylko ten, kto wypełnia Jego przykazania i odnajduje spełnienie w realizacji Jego woli wyjdzie poza egzystencję i rzeczywiście znajdzie życie. Szukaj Boga, a twoja dusza żyć będzie (Ps 69,32, LXX). Wezwanie psalmisty Dawida doskonale harmonizuje ze słowami Boga dającemu Mojżeszowi Prawo:
Patrz! Kładę dziś przed tobą życie i szczęście, śmierć i nieszczęście. Ja dziś nakazuję ci miłować Pana, Boga twego, i chodzić Jego drogami, pełniąc Jego polecenia, prawa i nakazy, abyś żył i mnożył się, a Pan, Bóg twój, będzie ci błogosławił w kraju, który idziesz posiąść. Ale jeśli swe serce odwrócisz, nie usłuchasz, zbłądzisz i będziesz oddawał pokłon obcym bogom, służąc im – oświadczam wam dzisiaj, że na pewno zginiecie, niedługo zabawicie na ziemi, którą idziecie posiąść, po przejściu Jordanu. Biorę dziś przeciwko wam na świadków niebo i ziemię, kładąc przed wami życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierajcie więc życie, abyście żyli wy i wasze potomstwo, miłując Pana, Boga swego, słuchając Jego głosu, lgnąc do Niego; bo tu jest twoje życie i długie trwanie twego pobytu na ziemi, którą Pan poprzysiągł dać przodkom twoim: Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi. (Pwt 30, 15-20) 

Święci praojcowie i pramatki oraz ich potomstwo wybrali życie. Znaleźli je w Mesjaszu, Jezusie Chrystusie, który sam jest Życiem, wcielonym Słowem Bożym. Celebracja zimowej Pascha jest celebracją życia w Bogu. Dla Chrystusa, który jest naszym życiem i który się już ukazał (Kol 3,4), którego oglądaliśmy chwałę (J 1,14). Teraz, chwała jest ukryta w postaci sługi (Flp 2,7), ale zostanie ujawniona w końcu wieku, dla tych, którzy umiłowali pojawienie się Jego i życie w Nim (2 Tm 4,8; Kol 2,6).

Tekst nabożeństwa 

Thomas Hopko – amerykański ksiądz prawosławny, były wykładowca i dziekan Seminarium św. Włodzimierza w Crestwood, autor popularnych audycji radiowych.
Niniejszy tekst to jeden z rozdziałów książki “The Winter Pascha – Readings for the Christmas-Epiphany Season”.

tłum. ks. Paweł Cecha

13.12.2018 Aktualności

Zimowa Pascha: Zobaczyć to, czego oni nie zobaczyli

Jeśli nie przyjdziemy, nigdy nie zobaczymy. Ale nie wystarczy przyjść. Trzeba również zobaczyć.

Kiedy Jezus przyszedł, na ziemi było wielu ludzi, ale ci ludzie nie postrzegali Go jako Syna Bożego i Zbawiciela świata. I jest wielu, którzy przychodzą do Kościoła i ciągle nie widzą. Odnoszą się do nich Słowa które Jezus mówił, kiedy nauczał w przypowieści: „otwartymi oczami nie widzą i otwartymi uszami nie słyszą ani nie rozumieją.” (Mt 13,13).

Jeśli postawimy pytanie – „Dlaczego niektórzy przychodzą i nadal nie widzą?”, odpowiedź daje sam Jezus, cytując proroka Izajasza. Mówi dość prosto, że to kwestia, czy „chcą i będą widzieć”. Ci, którzy nie widzą, pozostają ślepi i nie będą widzieć.

„Tak spełnia się na nich przepowiednia Izajasza: Słuchać będziecie, a nie zrozumiecie, patrzeć będziecie, a nie zobaczycie. Bo stwardniało serce tego ludu, ich uszy stępiały i oczy swe zamknęli, żeby oczami nie widzieli ani uszami nie słyszeli, ani swym sercem nie rozumieli: i nie nawrócili się, abym ich uzdrowił.” (Mt 13, 14-15, Iz 6, 9-10).

Apostoł Paweł odnosi się do tych samych wersów proroka, kiedy mówi w domu swego przebywania w Rzymie o porażce w przyjęciu przez lub Boży Jezusa, jako obiecanego Mesjasza.

„Wyznaczywszy mu dzień, w większej liczbie przyszli do niego do mieszkania, a on przytaczał im świadectwa o królestwie Bożym; od rana aż do wieczora przekonywał ich o Jezusie na podstawie Prawa Mojżeszowego i Proroków. Jedni dali się przekonać o tym, co mówił, drudzy nie wierzyli.  Poróżnieni między sobą zabierali się do odejścia. Wtedy Paweł powiedział to jedno: Trafnie rzekł Duch Święty do ojców waszych przez proroka Izajasza: Idź do tego ludu i powiedz: Usłyszycie dobrze, ale nie zrozumiecie, i dobrze będziecie widzieć, a nie zobaczycie.” (Dz 28, 23-26)

Jezus naucza również, dlaczego ludzie ogólnie rzecz biorąc nie chcą zobaczyć. Powodem, jak mówi, jest to, że ludzie w ogólności wolą ciemność od światłości, bo ich działania są nikczemne (zobacz J 3,19). Światło pokazuje prawdę. Pozwala prawdzie wyjść na jaw. Nikczemnicy uciekają od rzeczywistości. Oni gardzą światłem. Wolą własną ślepotę i iluzje, które sami tworzą. Chcą stworzyć własną wersję rzeczywistości. Szczególnie chcą kształtować własny obraz siebie. Chcą zobaczyć siebie nie takimi, jakimi są, ale jakimi chcieliby być. Łącznie z tym chcą takiej wersji innych ludzi, która potwierdza ich własne opinie o sobie. Szczególnie chcą obrazu Boga, którego mogą się trzymać i który może służyć ich zwodniczym i iluzorycznym celom dla własnego zysku i przyjemności. Miłośnicy ciemności są więc fundamentalnymi kłamcami i bałwochwalcami. Są kłamcami na swój temat i na temat Boga. Tworzą własnych bogów i kreują siebie na obraz i podobieństwo bogów, które stworzyli.

Pytanie kierowane do nas wszystkich, kiedy idziemy drogą do Zimowej Paschy, jest pytaniem, które Jezus zadał dwóm ślepcom, którzy błagali go o miłosierdzie. „Cóż chcecie, żebym wam uczynił? Odpowiedzieli Mu: Panie, żeby się oczy nasze otworzyły.” I, jak mówi Ewangelia, „Jezus więc zdjęty litością dotknął ich oczu, a natychmiast przejrzeli i poszli za Nim”. (Mt 20, 29-34).

My również musimy powiedzieć: Pozwól oczom naszych umysłów i serc być otwartymi. Panie, pozwól nam zobaczyć. Bo ty sam powiedziałeś, że Bóg, Twój ojciec, posłał cię na świat, by uczynić sąd, „aby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą stali się niewidomymi.” (J 9,39).

„Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony.  Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego. A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki. Każdy bowiem, kto się dopuszcza nieprawości, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby nie potępiono jego uczynków. Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki są dokonane w Bogu.” (J 3, 16-21). To są słowa Jezusa.

„Radujcie się niebiosa, śpiewajcie wszędzie chwałę Boga. Dziś pierwszy powołany apostoł Andrzej stoi między nami, gdyż jako pierwszy żarliwie posłuchał Pana. Z Nim zjednoczony, był rozpalony Jego miłością. Jest odbiciem miłości Zbawiciela do człowieka, bo promienie Jego słońca oświecają tych, którzy siedzieli w ciemności i cieniu śmierci. Wspominamy jego świętą pamięć, bo przez jego modlitwy otrzymujemy uzdrowienie i błogosławieństwo Boże.”

„Kiedy ten, który był nazwany Poranną Gwiazdą, odbicie wiecznej chwały Ojca, w swojej wielkiej łaskawości zbudował sobie siedzibę na ziemi, Ty, chwalebny Andrzeju, byłeś pierwszym, który Go spotkał. Twoje serce było oświecone doskonałą wspaniałością jego Boskości. Błogosławimy cię jako zwiastuna apostołów Chrystusa, naszego Boga. Módl się za nami, aby oświecił i zbawił nasze dusze.” (wieczernia św. Andrzeja. Zobacz Mt 4, 12-16, Iz 9, 1-2, Hbr 1,3; Ap 2,28; 22,16).

 

Cytaty z Pisma Świętego za Biblią Tysiąclecia.

Thomas Hopko – amerykański ksiądz prawosławny, były wykładowca i dziekan Seminarium św. Włodzimierza w Crestwood, autor popularnych audycji radiowych.

Niniejszy tekst to jeden z rozdziałów książki “The Winter Pascha – Readings for the Christmas-Epiphany Season”.

tłum. Anna Czerewacka

09.12.2018 Aktualności

Zimowa Pascha: dzień św. Hermana z Alaski

Starzec Herman z Alaski, misjonarz, mnich ze Wyspy Spruce koło Kodiak, zmarł trzynastego grudnia 1837 roku. Jest pierwszym formalnie kanonizowanym świętym Kościoła prawosławnego w Ameryce [1]. Święto jego śmierci stanowi teraz centralną część liturgicznej celebracji Zimowej Paschy dla prawosławnych chrześcijan żyjących w Ameryce Północnej.

 

O radosna Gwiazdo Północna Kościoła Chrystusowego,

Prowadząca wszystkich ludzi do królestwa niebieskiego.

O Nauczycielu i Apostole prawdziwej wiary,

Orędowniku i obrońco uciskanych.

Ozdobo Kościoła Prawosławnego w Ameryce,

Błogosławiony Ojcze Hermanie z Alaski,

Módl się do naszego Pana Jezusa Chrystusa o zbawienie naszych dusz [2}

 

Dla tych, którzy wiedzą jak Pan działał przez wieki, którzy słyszeli o Passze Jego ludu z Egiptu, którzy zostali poruszeni przez Słowo Boże przez usta Jego proroków, którzy uwierzyli w Ewangelię Królestwa Jego wcielonego Słowa – Jezusa, fakt, że starzec Herman powinien być pierwszym uwielbionym świętym w Jego Kościele w Ameryce, nie jest niczym zaskakującym. Pan, Który ma Jednorodzonego Syna narodzonego na ziemi ze skromnej kobiety w grocie, przybitego do krzyża ze złodziejami za murami Świętego Miasta, świadkiem zmartwychwstania, którego była wcześniej trudząca się nierządem, z której wygnanych zostało siedem demonów,  którego głosił największy apostoł, który wcześniej był współsprawcą zabójstwa pierwszego chrześcijańskiego męczennika – tak ten Pan wzbudził pierwszego wśród świętych Kościoła w nowych krajach, Świętego Hermana.

Młody mnich Herman był pustelnikiem w klasztorze Valaamo w rosyjskiej Finlandii. Został wybrany na członka pierwszej grupy misyjnej, wysłanej do rosyjskich ziem na Alasce. Nie był wyświęcony. Nie był wykształcony. Nie miał szczególnych umiejętności. Jego jedyną łaską było to, że był świętym człowiekiem, osobą autentycznej wiary i nieustannej modlitwy.

Herman przyjechał do Ameryki z pierwszą grupą misjonarzy. Samotnie przeżył, żyjąc przez wiele lat jako prosty mnich na wyspie Spruce. Nauczał ludzi Ewangelii. Uczestniczył w ich duchowych i fizycznych potrzebach. Bronił ich przed okrucieństwem rosyjskich kupców. Wstawiał się za nimi przed tronem cesarskim. Został pobity i prześladowany przez swój lud za potępienie ich niesprawiedliwości i grzechów. Utożsamiał się całkowicie z cierpiącymi i uciskanymi. Zmarł w zapomnieniu, przepowiadając swoją przyszłą chwałę, która wyłoni się z jego własnych skromnych wysiłków oraz dzięki falom imigrantów, którzy zamieszkają na kontynencie. I faktycznie, objawił się z nieba tym, którzy, jak on, pozostali wierni Bogu, w tym wielki biskup misjonarz, owdowiały ksiądz i “apostoł Ameryki”, św. Innocenty Wieniaminow. [3]

Amerykańskie chrześcijaństwo rozpaczliwie potrzebuje świadectwa świętego Hermana, ponieważ amerykański sposób życia tak radykalnie przeciwstawia się na wiele sposobów życiu tego świętego człowieka i Pana Jezusa, któremu on służył. Władza, chciwość, zyski, przyjemności: to są rzeczy, z których Amerykanie są znani. Są to cele, do których dążymy.  I, niestety, są to też sprawy, które dla wielu z nas , są trudne do ocenienia przez naszych „przywódców religijnych”, zarówno poprzez ich słowa i ich przykłady.  Ale to nie była droga Pana Jezusa Chrystusa. I nie jest to droga Jego świętych.

Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza niszczą i gdzie złodzieje włamują się, i kradną. Gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje nie włamują się, i nie kradną. Bo gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje. 

Nikt nie może dwom panom służyć. Bo albo jednego będzie nienawidził, a drugiego będzie miłował; albo z jednym będzie trzymał, a drugim wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie. Dlatego powiadam wam: Nie troszczcie się zbytnio o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać. Czyż życie nie znaczy więcej niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie? 

Nie troszczcie się więc zbytnio i nie mówcie: co będziemy jeść? co będziemy pić? czym będziemy się przyodziewać? Bo o to wszystko poganie zabiegają. Przecież Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. Starajcie się naprzód o królestwo i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane.

(Mt 6: 19-21, 24-25, 31-33)

Według amerykańskich standardów święty Herman z Alaski, podobnie jak sam Pan Jezus, był nędzną porażką. Nie wyrobił sobie imienia. Nie był na oku publiczności. Nie posiadał żadnej siły. Nie miał własności. Miał niewiele rzeczy, jeśli w ogóle. Nie miał światowego prestiżu. Nie odgrywał żadnej roli w ludzkich sprawach. Nie zażywał żadnych cielesnych przyjemności. Nie zarobił pieniędzy. Zmarł w zapomnieniu wśród wyrzutków. Jednak dzisiaj, ponad sto lat po jego śmierci, jego ikona jest czczona w tysiącach cerkwi, a jego imię jest uwielbiane przez miliony ludzi, których wciąż stara się nauczyć szukać królestwa Boga i jego sprawiedliwości, które zostały przyniesione światu przez Króla, który urodził się w grocie i został zabity na krzyżu. Przykład tego człowieka jest kluczowy dla obchodów Bożego Narodzenia – szczególnie w Ameryce.

[1] – Święty Herman został oficjalnie kanonizowany przez Kościół Prawoslawny w Ameryce (OCA) 9 sierpnia 1970 roku. Ten dzień jest również dorocznym świętem ku czci tego świętego ojca.

[2] – Troparion ku czci świętego Hermana

 

Thomas Hopko – amerykański ksiądz prawosławny, były wykładowca i dziekan Seminarium św. Włodzimierza w Crestwood, autor popularnych audycji radiowych.

Niniejszy tekst to jeden z rozdziałów książki “The Winter Pascha – Readings for the Christmas-Epiphany Season”.

tłum. ks. Paweł Cecha

09.12.2018 Aktualności

Zimowa Pascha: Zimowa Pascha ojca Aleksandra

Ojciec Aleksander Schmemann był dziekanem Seminarium św. Włodzimierza w Crestwood oraz duchowym ojcem, nauczycielem, duszpasterzem i przyjacielem niezliczonej ilości osób nie tylko z Ameryki, ale z całego świata. Zmarł 13 grudnia 1983 roku. Tego samego dnia, co św. Herman z Alaski. Dla tych, którzy go znali oraz dla tych, którzy jeszcze go poznają, dzień śmierci ojca Aleksandra zawsze będzie cennym elementem cerkiewnych uroczystości okresu Bożego Narodzenia i Epifanii.

Jak już wspomniano, określenie “Zimowa Pascha” zostało stworzone przez księdza Aleksandra. [1]Typikon mówi o celebracji przyjścia Pana w ciele, jako o “wspaniałej Passze”. To ojciec Aleksander dodał przymiotnik “zimowa” dla tych z nas, którzy obchodzą ją w ciemności zimy, kiedy światło dopiero zaczyna świecić jaśniej, a noce zaczynają się skracać, zapowiadając zwycięstwo Światła i Życia we wiosennej Passze śmierci i zmartwychwstania Pana.

Ojciec Aleksander dowiedział się, że ma raka, jesienią 1982 roku. Powitał chorobę jako okazję do chrześcijańskiego świadectwa. Jako osoba, która tak wiele mówiła o Chrystusie, widział to jako przymiarkę do poddania się testowi w celu potwierdzenia w działaniu przez Boską łaskę i moc wszystkiego tego, co głosił słowami. Choroba była dla niego darem od Boga – była możliwością praktykowania tego, co sam głosił tak mocno i entuzjastycznie przez długi czas.
Ojciec Aleksander doznał osobistej “zimowej Paschy” w grudniu 1983 roku, kiedy “przeszedł ze śmierci do życia,” poprzez to, co pani Schmemann w swoim liście do wspólnoty seminaryjnej nazwała “świętem umierania Ojca.”
Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto słucha słowa mego i wierzy w Tego, który Mnie posłał, ma życie wieczne i nie idzie na sąd, lecz ze śmierci przeszedł do życia. (J 5,24.)

W czwartek, 8 grudnia, ojciec Alexander otrzymał Komunię i został namaszczony w swoim szpitalnym łóżku w Nowym Jorku. Na zakończenie nabożeństwa, gdy pocałował krzyż Chrystusa a ksiądz i ludzie mówili: “Amen!”, ojciec Aleksander wymawiał głośno i wyraźnie: “Amen! Amen! Amen!” To potrójne „amen” pochodzi z celebracji Eucharystii, kiedy po wezwaniu Świętego Ducha ofiarowywane dary przemieniają się w Ciało i Krew Pana.

Jeszcze przynosimy Tobie tę duchową i bezkrwawą służbę, i prosimy Cię, i modlimy się, i błagamy: ześlij Ducha Twego Świętego na nas i na te przedłożone dary.
I uczyń przeto chleb ten najczcigodniejszym Ciałem Chrystusa Twego. Amen!
A co w kielichu tym najczcigodniejszą Krwią Chrystusa Twego. Amen!
Przemieniając Duchem Twoim Świętym. Amen! Amen! Amen! 
(fragment liturgii św. Jana Chryzostoma)

Ojciec Aleksander po raz ostatni przyjął Eucharystię 11 grudnia, w Niedzielę Praojców. Po uczestnictwie w Świętych Tajemnicach, już w domu, ojciec słuchał, jak jego rodzina i przyjaciele śpiewają hymny przedświęcia Bożego Narodzenia, które szczególnie lubił. Kiedy modlitwa i śpiew się skończyły, powiedział po prostu: “Dziękuję.”

W poniedziałek rano, 12 grudnia, z powodu błędu w oficjalnym kalendarzu Kościoła Prawosławnego w Ameryce (OCA), w kaplicy seminaryjnej sprawowana była liturgia z okazji święta ku czci św. Hermana. Później tego samego ranka ojciec Aleksander siedział na krześle w swoim pokoju i słuchał hymnów i modlitw na rozdzielenie duszy od ciała. Został jeszcze raz pobłogosławiony świętym olejem wykorzystywanym w sakramencie chorych i ponownie położył się do łóżka, w którym umarł.

Dni od niedzieli do wtorku 13 grudnia w Crestwood były burzowe. Było ciemno. Wiał silny wiatr. Grzmoty i błyskawice. Chodniki i drogi były zalane. Gałęzie drzew były porozrzucane po okolicy. Ojciec Aleksander oddał ducha Panu we wtorek po południu, w otoczeniu rodziny i przyjaciół. Metropolita Teodozjusz przybył w kilka minut po odejściu ojca i rozpoczął nabożeństwo żałobne śpiewane nad ciałem zmarłego, które natychmiast zostało przygotowane, ubrane i przeniesione do kaplicy seminaryjnej, aby tam rozpocząć wspaniałą uroczystość “Zimowej Paschy” ojca Aleksandra.

Przybyły tysiące ludzi. Ponad stu księży i biskupów. Seminaryjny chór śpiewał wspólnie ze wszystkimi wiernymi. Przemawiali arcybiskup Jakub z archidiecezji greckiej oraz metropolita Filip z archidiecezji antiocheńskiej. W odpowiedzi na kazanie metropolity Teodozjusza na koniec boskiej liturgii w piątek, 16 grudnia, całe grono wiernych odpowiedziało: “Amen! Amen! Amen!” Amen woli Boga. I Amen życiu i śmierci księdza Aleksandra!

Dzień pogrzebu ojca Aleksandra był słoneczny i bezchmurny. Każdy zauważył, że to było jak Pańska Pascha wiosną. I każdy doświadczył, słysząc  słowa w o. Aleksandra odczytane podczas Boskiej Liturgii, co Pascha zawsze oznacza dla tych, którzy wierzą.

Intencją chrześcijaństwa nie jest pomoc ludziom w pogodzeniu ich ze śmiercią, ale wyjawieniem Prawdy o życiu i śmierci, tak by ludzie mogli zostać zbawieni przez tę Prawdę…. Jeśli celem chrześcijaństwa byłoby odebranie człowiekowi strachu przed śmiercią, pogodzenie go ze śmiercią, nie byłoby potrzeby istnienia chrześcijaństwa, inne religie zrobiły to rzeczywiście lepiej niż chrześcijaństwo. (A. Schmemann, For the Life of the World, Crestwood, 1973, s.99)

Kościół jest wejściem do zmartwychwstałego życia Chrystusa; jest komunią wiecznego życia, “radością i pokojem w Duchu Świętym.” To jest oczekiwanie na “dzień niezachodzącego” Królestwa – nie oczekiwanie jakiegoś “innego świata”, ale spełnienia wszystkich rzeczy i całego życia w Chrystusie. W nim śmierć stała się sama w sobie aktem życia, On napełnił ją sobą, z Jego miłością i światłem. W Nim wszystko bowiem jest wasze (…) czy to świat, czy życie, czy śmierć, czy to rzeczy teraźniejsze, czy przyszłe; wszystko jest wasze, wy zaś Chrystusa, a Chrystus – Boga (1 Kor 3, 21-23). I jeśli uczynię to nowe życie moim, moim uczynię głód i pragnienie Królestwa, moim – oczekiwanie Chrystusa, moją uczynię pewność, że Chrystus jest Życiem, wtedy moja śmierć będzie aktem komunii z Życiem. Ani życie, ani śmierć nie może nas oddzielić od miłości Chrystusa. Nie wiem, kiedy i jak przyjdzie spełnienie. Nie wiem, kiedy to wszystko zostanie dokonane w Chrystusie. Niczego nie wiem o tych wszystkich “kiedy” i „jak”.  Ale za to wiem, że w Chrystusie już się rozpoczęła Pascha świata, przejście  i przemienienie jej w Królestwo Boże, i że poprzez światło tej Paschy, przez jej pokój i radość w Duchu Świętym jest już przeniknięte życie – bo Chrystus zmartwychwstał i króluje życie.

Wreszcie wiem, że to jest ta wiara i ta pewność, która wypełnia radosnym znaczeniem słowa świętego Pawła, które czytamy za każdym razem, kiedy celebrujemy  “przejście”  naszego brata – jego zaśnięcie w Chrystusie:

Sam bowiem Pan zstąpi z nieba na hasło i na głos archanioła, i na dźwięk trąby Bożej, a zmarli w Chrystusie powstaną pierwsi. Potem my, żywi i pozostawieni, wraz z nimi będziemy porwani w powietrze, na obłoki naprzeciw Pana, i w ten sposób zawsze będziemy z Panem. Przeto wzajemnie się pocieszajcie tymi słowami! (1 Tes. 4, 16-18). (A. Schmemann, For the Life of the World, s. 106).

Thomas Hopko – amerykański ksiądz prawosławny, były wykładowca i dziekan Seminarium św. Włodzimierza w Crestwood, autor popularnych audycji radiowych.

Niniejszy tekst to jeden z rozdziałów książki “The Winter Pascha – Readings for the Christmas-Epiphany Season”.

Fragmenty ewangelii za Biblią Tysiąclecia.

tłum. ks. Paweł Cecha

1 2 3 11