01.04.2018 Aktualności

Wielki Tydzień

Wielki Tydzień / La Semaine Sainte

01/04 – niedziela / dimanche
19.00 – jutrznia wielkiego poniedziałku / matines du Céleste Epoux

02/04 – poniedziałek / lundi
19.00 – jutrznia wielkiego wtorku / matines du Céleste Epoux

03/04 – wtorek / mardi
19.00 – jutrznia wielkiej środy / matines du Céleste Epoux

04/04 – środa / mercredi
18.00 – obrzęd św. oleju / office de l’huile sainte
19.00 – jutrznia wielkiego czwartku / matines du jeudi saint

05/04 – czwartek / jeudi
19.00 – jutrznia wielkiego piątku z czytaniem 12 Ewangelii o męce / Office de la Passion (Lecture des douze Evangiles)

06/04 – piątek / vendredi
18.00 – wieczernia wielkiego piątku z wyniesieniem całunu / Vêpres de la mise au Tombeau
19.00 – jutrznia wielkiej soboty / matines du samedi saint

07/04 – sobota / samedi
9.00 – Liturgia wielkiej soboty. Po Liturgii poświęcenie pokarmów. / Liturgie de Saint Basile
23.30 – nabożeństwo paschalne. Po Liturgii poświęcenie pokarmów i wspólne śniadanie wielkanocne. / l’office de Pâques – matines et Liturgie de la Résurrection

08/04 – niedziela / dimanche
10.30 – paschalna wieczernia w katedrze Świętych Archaniołów / vêpres de la Résurrection en Μητροπολιτικός Ναός Ταξιαρχών Βρυξελλών /Cathédrale Orthodoxe des Archanges

01.04.2018 Aktualności

Niedziela Palmowa

Minionej niedzieli świętowaliśmy Wjazd Chrystusa do Jerozolimy. Tradycyjnie tego dnia poświęciliśmy palmy i gałązki drzew, a świąteczną procesję z ikoną prowadziły dzieci.

Fotogaleria

Prezentujemy także kazanie metropolity Antoniego Blooma:

 

W imię Ojca i Syna, i Świętego Ducha.

Od tego dnia Chrystus nie tylko wstępuje na drogę swych cierpień, lecz również pogrąża się w tę straszną samotność, która będzie Go spowijać przez wszystkie dni Wielkiego Tygodnia. Samotność rodzi się z niezrozumienia. Ludzie oczekują, że wjazd Pański do Jerozolimy będzie uroczystym pochodem politycznego, narodowego przywódcy, który wyzwoli swój lud od ucisku, od niewoli, od tego, co ludzie ci uważali za bezbożność, gdyż wszelkie pogaństwo, kult idoli jest negacją Żywego Boga. Ta samotność będzie się jeszcze pogłębiać, w strasznym niezrozumieniu nawet ze strony Jego uczniów. Podczas Mistycznej Wieczerzy, gdy Zbawiciel będzie z nimi rozmawiać po raz ostatni, apostołowie nie będą w stanie zrozumieć sensu Jego słów. I potem, kiedy Jezus wejdzie do sadu Getsemani, aby stanąć twarzą w twarz z czekającą Go straszną śmiercią, Jego najbliżsi uczniowie, Piotr, Jan i Jakub, zasną udręczeni smutkiem, zmęczeniem i rozpaczą. I na koniec, ostatnim krokiem w tę samotność będzie krzyk Chrystusa z krzyża: „Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił?” (Mk 15, 34). Opuszczony przez ludzi, odrzucony przez lud izraelski, wkracza w stan najgłębszej samotności, doświadcza odrzucenia w stopniu największym z możliwych i umiera jak gdyby bez Boga, bez ludzi, sam, wyłącznie ze swą miłością do Boga i ze swą miłością do ludzi, umierając dla jednych, umierając na chwałę Innego.

Początek Męki Pańskiej to dzisiejszy uroczysty pochód Chrystusa. Ludzie oczekiwali króla, przywódcy – znaleźli Zbawiciela swoich dusz. Nic tak nie budzi w człowieku gniewu jak utracona nadzieja, rozczarowanie. I tym można wyjaśnić fakt, że ludzie, którzy witali Go w taki sposób, którzy byli świadkami wskrzeszenia Łazarza, cudów Chrystusa czynionych publicznie, słyszeli Jego nauczanie, zachwycali się każdym Jego słowem, którzy byli gotowi zostać Jego uczniami, aby tylko prowadziło to do zwycięstwa – odeszli od Niego, odwrócili się i po upływie kilku dni zaczęli krzyczeć: „Ukrzyżuj, ukrzyżuj go” (Łk 23, 21). I Chrystus wszystkie te dni spędził w samotności, wiedząc, ku czemu zmierza, porzucony przez wszystkich, z wyjątkiem Matki Bożej. Ona, milcząc, tak jak w ciągu całego swego życia, stała nieopodal, współuczestniczyła w Jego tragicznym wstępowaniu ku krzyżowi – Matka Boża, która przyjęła Zwiastowanie, ale także przyjęła w milczącej pokorze prorocze słowo Symeona o tym, że również i jej miecz przeniknie przez serce (por. Łk 2, 35).

W ciągu tych dni będziemy obecni – nie będziemy tylko wspominać, lecz będziemy obecni – przy Męce Pańskiej. Będziemy częścią tłumu, który otaczał Chrystusa, Jego uczniów i Matkę Bożą. Gdy będziemy wysłuchiwać czytań ewangelicznych, słuchać modlitw Cerkwi, kiedy będą przechodzić przed naszymi oczami obrazy tych dni Męki, zaczniemy co dzień stawiać sobie pytanie – gdzie się znajduję, kim jestem w tym tłumie: faryzeuszem, uczonym w Piśmie, zdrajcą, tchórzem? Czy też stoję wśród apostołów – ale i oni byli pokonani przez strach! Piotr po trzykroć się wyrzekł, Judasz zdradził, Jan, Jakub i Piotr zasnęli wówczas, gdy Chrystus jak nigdy dotąd potrzebował ludzkiej miłości, inni uczniowie uciekli. Pod krzyżem nie został nikt, prócz Jana i Matki Bożej – tych, którzy byli związani z Chrystusem taką miłością, która się nie lęka, taką miłością, która gotowa współuczestniczyć we wszystkim. I znów postawimy sobie pytanie: Kim jesteśmy i gdzie jesteśmy? Gdzie stoimy w tym tłumie? Z jakim uczuciem stoimy: z nadzieją czy z rozpaczą? Jeśli stoimy z obojętnością, to również jesteśmy częścią tego tłumu, który otaczał Chrystusa, który falował wokół Niego, który słuchał i odchodził, tak jak my będziemy wychodzić z cerkwi. W czwartek będzie stać na tym miejscu krzyż, będziemy czytać Ewangelię o krzyżu, ukrzyżowaniu, śmierci – i co będzie potem? Krzyż pozostanie, tak jak stał, a my pójdziemy odpoczywać. Pójdziemy do domu, będziemy jeść kolację, spać, nabierać sił, szykować się do trudu, jaki przyniesie następny dzień. A Chrystus w tym czasie wisi na krzyżu, Chrystus jest w grobie. Jakie to straszne, że nie jesteśmy w stanie, tak jak niegdyś Jego uczniowie, spędzić z Nim ani jednej godziny, ani jednej nocy. Pomyślmy nad tym, i jeśli nie jesteśmy w stanie niczego zrobić, to przynajmniej postarajmy się zrozumieć, kim jesteśmy, gdzie jesteśmy; zwróćmy się ku Chrystusowi, niechby i w ostatniej godzinie z krzykiem, z modlitwą łotra: „Wspomnij o mnie Panie, gdy przyjdziesz do Królestwa Twego!”. Amen.

kazanie za: cerkiew.info

30.03.2018 Aktualności

Sobota Łazarza

Spełniwszy pożyteczną dla dusz Czterdziesiątnicę, prosimy o ujrzenie Świętego Tygodnia Twojej Męki, o Miłujący człowieka, aby wysławiać w nim wspaniałość Twoją i niewypowiedzianą Twoja Opatrzność względem nas, jednomyślnie śpiewającym: Panie, chwała Tobie

Spełniwszy pożyteczną dla dusz Czterdziesiątnicę, zawołajmy: Raduj się, miasto Betanio, ojczyzno Łazarza. Radujcie się, Marto i Mario, jego siostry, bowiem jutro przyjdzie Chrystus ożywić słowem zmarłego brata. Gdy usłyszawszy gorzka i nienasycona otchłań usłyszy Jego głos, zadrży ze strachu i bardzo zajęczawszy wypuści Łazarza związanego przepaskami. Zobaczywszy ten cud zgromadzenie hebrajskie zadziwi się i z palmami oraz gałązkami spotka Go, i ukażą się sławiące dzieci, którym zazdroszczą ojcowie. Błogosławiony, który idzie w imię Pańskie, Król Izraela.

31 marca, Sobota Łazarza
8.30 – spowiedź
9.00 – jutrznia
10.00 – Liturgia
Po Liturgii przygotujemy palmy na niedzielne nabożeństwa.

20.03.2018 Aktualności

Wizyta Szymona Hołowni

Minionej niedzieli, po raz drugi gościliśmy w naszej parafii Szymona Hołownię. Wizyta Szymona odbyła się w ramach naszego wielkopostnego cyklu spotkań dotyczących świętości. W swobodnej rozmowie z ks. Pawłem Szymon opowiedział o swoich doświadczeniach związanych z prawosławiem – o pielgrzymkach na Atos, świętych i ikonach. Jako fundator fundacji Kasisi i Dobra Fabryka opowiedział także o aktualnej sytuacji w Afryce – dramatycznie pogorszyła się sytuacja w Kongu.

Dobra Fabryka ma tam pod opieką szpital. W Ntamugendze, w prowincji Kivu Północne, na obrzeżach Parku Narodowego Virunga, gdzie turyści płacą ogromne sumy za podglądanie ostatnich na Ziemi goryli górskich. Ta prowincja to jedna z najbogatszych ziem na świecie. Diamenty, koltan, molibden. I półniewolnicza praca dzieci w kopalniach, przestępczość (porwania) 24/7, współczynnik elektryfikacji 3 proc., brak komunikacji, pełzająca od lat wojna (pod koniec XX wieku zginęło w niej sześć milionów ludzi). Niedaleko, w Rutshuru, do niedawna byli ze szpitalem Lekarze bez Granic. Ale właśnie się wycofali, za wielu ludzi porwali im, szantażowali, podobno nawet zabili. Szpital pod opieką Dobrej Fabryki pozostał sam. Są jedyną opieką zdrowotną dla dziesiątków tysięcy ludzi w promieniu kilkudziesięciu kilometrów w kierunku południowym i setek kilometrów w pozostałych kierunkach (ludzie przynoszą im chorych nawet z Ugandy).

W efekcie kryzysu w całym kraju i konfliktów lokalnych, które ONZ stawia już na równi z sytuacją w Syrii czy Jemenie, katastrofa humanitarna wisi na włosku. Nie ma dnia, by o pomoc w szpitalu nie prosili uchodźcy z północnych i zachodnich części prowincji, którzy zostawiają swoje domy i decydują na wielogodzinną, czasem kilkudniową pieszą wędrówkę. Trafiają do Ntamugengi, zatrzymują się w domach mieszkańców wioski. W szpitalu Dobrej Fabryki otrzymują ratunek. Szpital nie wyobraża sobie by mógł komukolwiek  odmówić pomocy. Ludzie wiedzą, że Ntamugenga to jedyne miejsce, w którym ktoś ich wyleczy, nakarmi, zoperuje, więc ciągną tu tłumy, a za chwilę będą jeszcze większe. Dlatego tak bardzo potrzebna jest im nasza pomoc.

Istnieją różne możliwości pomocy. Warto zajrzeć na stronę Fundacji by wybrać spośród najbardziej preferencyjnych metod.

Zbiórka pieniędzy na rzecz szpitala – kliknij TUTAJ

11.03.2018 Aktualności

Powitanie relikwii świętych męczenników

Z błogosławieństwa Jego Eminencji metropolity Sawy 11 marca przybyły do Polskiej Parafii Prawosławnej w Brukseli relikwie świętych Męczenników Chełmskich i Podlaskich. Cząstka relikwii  podarowana przez arcybiskupa Abla została przywieziona do Belgii przez archimandrytę Tymoteusza z monasteru św. Dymitra w Sakach. Wcześniej do brukselskiej cerkwi dotarła ikona świętych polskiej Cerkwi.

Świętej Liturgii przewodniczył metropolita Belgii Atenagoras w asyście archimandryty Tymoteusza, ks. Jana Dmitruka – dziekana Okręgu Terespolskiego, ks. Pawła Cechy – proboszcza brukselskiej parafii oraz diakonów belgijskiej metropolii – Filadelfa i Emiliana. Podczas Liturgii obecny był Ambasador RP przy NATO Marek Ziółkowski.

Kazanie wygłosił ks. Paweł Cecha zwracając uwagę, że nie mogło być przypadkiem to, iż relikwie świętych naszej ziemi przybyły do wiernych żyjących na emigracji właśnie w niedzielę świętego Krzyża. Święty Grzegorz Peradze napisał kiedyś, że droga do zwycięstwa zawsze prowadzi przez ciernie i krzyż. Dokładnie tego też uczą nas święci męczennicy – niewinne ofiary chełmskiej i podlaskiej Golgoty. Uczą nas nieustającej wiary, wytrwałości i cierpliwości w drodze do doskonalenia, a nadto są orędownikami pokoju i miłości – powiedział proboszcz brukselskiej parafii.

Po zakończonej Liturgii do licznie tego dnia zebranych wiernych zwrócił się metropolita Atenagoras dziękując metropolicie Sawie za udzielenie błogosławieństwa na przybycie relikwii świętych męczenników oraz za przyjazd duchownych z Polski zapewniając, że to ogromna radość wynikająca z żywego kontakt parafii ze swoją ojczyzną, z jej hierarchią, duchownymi, a przede wszystkim z jej świętymi. Szanujcie i pielęgnujcie swoje duchowe dziedzictwo, świeci Waszej ziemi są teraz z nami, orędują za nami do Boga. Módlcie się do nich, podążajcie ich przykładem, przybliżajcie się do Boga. Zwłaszcza młodzież, uczcie się niezachwianej wiary, którą posiadali święci męczennicy – powiedział metropolita.

Dzień wcześniej, po wieczornym nabożeństwie archimandryta Tymoteusz poprowadził spotkanie o pojęciu świętości w prawosławiu. Tego wieczoru wiele osób przystąpiło do sakramentu spowiedzi, duchowo przygotowując się do tego wielkiego i ważnego wydarzenia dla polskiej prawosławnej wspólnoty w Belgii.

 

Galeria fotografii

07.03.2018 Aktualności

Poznajmy świętych męczenników: św. Paweł i Joanna Szwajko

Św. kapłan męczennik Paweł Szwajko urodził się 4 kwietnia 1893 r. w Zabłotcach, powiatu Brody na Wołyniu w bogobojnej rodzinie Kondrata i Ewy Szwajków. Po nauce w szkołach świeckich wstąpił do Seminarium Duchownego w Jekaterynosławiu (dzisiejszy Dniepropietrowsk), które ukończył w 1918 r.

W wieku 30 lat w cerkwi św. Mikołaja we wsi Gaje Lewiatyńskie (powiat krzemieniecki) Paweł wstąpił w związek małżeński z 24−letnią Joanną Łotocką. Towarzyszka życia świętego pochodziła z tej samej miejscowości i jeszcze przed ślubem zdobyła wykształcenie ekonomiczne. Młodzi ludzie, połączeni sakramentem miłości, stworzyli mały Kościół wspólnie niosąc trudy i radości życia rodzinnego. Wkrótce poświęcili swoje życie służbie Kościołowi prawosławnemu.
Dnia 12 września 1924 r. Paweł przyjął święcenia kapłańskie z rąk metropolity Dionizego (Waledyńskiego). Po odbyciu stażu duszpasterskiego w parafii św. Marii Magdaleny w Warszawie został mianowany proboszczem we wsi Potok Górny na Biłgorajszczyźnie. W październiku 1927 r., po odrodzeniu się Prawosławia na Łemkowszczyźnie został skierowany do Świątkowej Wielkiej, a później przeniesiony do wsi Desznica w powiecie jaślańskim. Metropolita Dionizy pracę duszpasterską na Łemkowszczyźnie powierzał najlepszym kapłanom, posiadającym wybitne umiejętności kaznodziejskie i organizacyjne. Ks. Paweł prowadził tam działalność wśród Łemków, którzy powracali do wiary swych ojców.
W dramatycznym okresie prześladowań Prawosławia na Chełmszczyźnie w 1938 r., 44−letni duchowny powrócił tu wraz ze swą małżonką i objął parafię prawosławną w Siedliskach na Zamojszczyźnie. W tych trudnych chwilach wytrwale umacniał swych parafian w wierze prawosławnej. Czynił to również w dalszym okresie służby w kolejnych parafach w Obszy i Śniatyczach na Chełmszczyźnie, nierzadko w atmosferze wrogości wobec Prawosławia. W Śniatyczach Szwajkowie zostali napadnięci, ograbieni i dotkliwie pobici. Mimo to matuszka w dalszym ciągu wiernie wspierała męża w trudnej pracy na niwie Chrystusowej.
Ks. Paweł ustawicznie starał się przekonywać wiernych, aby nie porzucali swej wiary w niezmiernie trudnych dla Prawosławia czasach. Tych wszystkich, którzy byli chwiejni pouczał i w bezpośrednich kontaktach wzywał do spowiedzi. W ten sposób powstrzymywał ich przed przechodzeniem na wiarę katolicką. Wierni cenili w nim gorliwość w wierze i mądrość życiową.

W 1943 r. ks. Pawła mianowano proboszczem w Grabowcu w powiecie hrubieszowskim. Służył w świetlicy przystosowanej na potrzeby cerkwi, bowiem po bieżeństwie prawosławną świątynię przejęli rzymscy katolicy.
Tam jego psalmistą był późniejszy ks. Jan Zbirowski. 28 sierpnia tego roku, w dniu święta Zaśnięcia Matki Bożej (wg. starego stylu) duchowny udzielił chrztu córce swojego psalmisty. Tego samego dnia nocą do jego mieszkania wdarli się bandyci. Zaczęli katować kapłana i jego żonę. Przez całą godzinę znęcali się nad nimi. Ludność, która się ukrywała słyszała jedynie jęki i płacz matuszki, który przechodził w krzyk. Następnie padło kilka strzałów i wszystko ucichło.
Ciała zamordowanych były zmasakrowane, a matuszka Joanna prawie cała była pokłuta nożami. Jej ręce i nogi były połamane, a brzuch pocięty. Nieszczęsna kobieta zmarła z powodu upływu krwi. Na ciele ks. Pawła, oprócz ran od ostrych i tępych przedmiotów, były rany postrzałowe. Na piersi kapłana ostrym narzędziem wycięto ośmioramienny krzyż.

Uchwałą Św. Soboru Biskupów PAKP z 20 marca 2003 r. ks. Paweł Szwajko i matuszka Joanna Szwajko zostali zaliczeni do grona świętych i włączeni do Soboru Świętych Męczenników Ziemi Chełmskiej i Podlaskiej. Uroczystości kanonizacyjne odbyły się w dniach 7−8 czerwca 2003 r. w Chełmie.

opr. Jarosław Charkiewicz

06.03.2018 Aktualności

Zaproszenie: powitanie relikwii świętych męczenników chełmskich i podlaskich

11 marca powitamy w naszej cerkwi relikwie świętych męczenników chełmskich i podlaskich. Zapraszamy do wzięcia udziału w nabożeństwach.

10 marca, sobota
18.30 – wieczernia
spowiedź przed i po nabożeństwie
Po nabożeństwie spotkanie z o. Tymoteuszem z monasteru w Sakach

11 marca, niedziela
9.00 – jutrznia
10.00 – Boska Liturgia celebrowana przez metropolitę Atenagorasa w asyście duchowieństwa z Polski i Belgii.

06.03.2018 Aktualności

Poznajmy świętych męczenników: św. Bazyli Martysz

Święty kapłan-męczennik Bazyli (Martysz)
Święty męczennik Bazyli przyszedł na świat na błogosławionej przez Boga Ziemi Chełmskiej we wsi Teratyn u schyłku trzeciej ćwierci XIX w. Pochodził z dostojnej rodziny Martyszów, jego ojciec Aleksander był sędzią, potem zaś przyjął stan kapłański. Młody Bazyli, wychowywany w atmosferze bogobojności, uczył się w Chełmskim Seminarium Duchownym.
Na przełomie stuleci dwudziestosześcioletni Bazyli poświęcił swe życie służbie Chrystusowi przyjmując święcenia kapłańskie. Niedługo potem skierowany został do pracy misyjnej na odległej Alasce. Powierzona mu parafia była rozrzucona na wyspach (m. in. Afognak i Kodiak), zaś praca duszpasterska wymagała wiele trudu i poświęceń. Na kontynencie amerykańskim, także w Pensylwanii (USA) i Kanadzie, święty służył Kościołowi prawosławnemu przez niemal dwanaście lat.
Po powrocie do Europy o. Bazyli został w 1912 r. proboszczem parafii prawosławnej w Sosnowcu (Śląsk). Wkrótce nadeszły trudne chwile – po wybuchu I wojny światowej wraz z rodziną udał się w bieżenstwo i zamieszkał w Moskwie w monasterze św. Andronika, znosząc wiele trudów życia. W celu zapewnienia rodzinie środków do życia pracował nawet przy rozładunku wagonów kolejowych.
Po zakończeniu wojny św. Bazyli powrócił do Sosnowca. Wkrótce podjął inny trud na niwie Chrystusowej – rozpoczął tworzenie duszpasterstwa prawosławnego w Wojsku Polskim, aby objąć opieką duchową licznych służących tam prawosławnych chrześcijan. Dwa lata później, w 1921 r., mianowany został prawosławnym kapelanem wojskowym, a następnie naczelnym kapelanem wyznania prawosławnego w Wojsku Polskim. Podniesiony został również do wysokiej godności protoprezbitera. Prawosławnym duszpasterstwem wojskowym kierował przez kolejne niemal półtorej dekady, podejmując wiele trudnych wyzwań i rozwiązując złożone problemy na tym szczególnym polu pracy duszpasterskiej. Św. Bazyli był również bliskim współpracownikiem pierwszych metropolitów warszawskiego i całej Polski Jerzego i Dionizego. Uczestniczył w przygotowaniach do uzyskania autokefalii przez Kościół prawosławny w Polsce.
Po odejściu na zasłużony odpoczynek św. Bazyli powrócił w rodzinne strony – na Hrubieszowszczyznę, wraz z żoną i córkami zamieszkał w Teratynie. Właśnie tam przeżył tragiczne lata II wojny światowej, gdy przez Ziemię Chełmską przetaczały się wrogie armie i wybuchały konflikty.
Dla męczennika Bazylego Golgota nadeszła w czasie, gdy wielu cieszyło się już pokojem. Wielką musiała być nienawiść do sędziwego prawosławnego kapłana, gdy właśnie w Wielki Piątek 1945 roku – roku zakończenia wojny – na jego dom dokonano napadu. Tego szczególnego dla każdego chrześcijanina dnia, znosząc wielkie cierpienia, św. Bazyli przyjął wieniec męczeństwa, oddając swe życie za świętą Wiarę Prawosławną.

Ciało o. Bazylego pochowane zostało na cmentarzu w Teratynie. W październiku 1963 r. jego doczesne szczątki przewieziono do Warszawy i pochowano na wolskim cmentarzu. Na początku 2003 r. dokonano ekshumacji relikwii świętego i umieszczono je w cerkwi pw. św. Jana Klimaka w Warszawie.

za: lublin.cerkiew.pl

03.02.2018 Aktualności

Wizyta arcybiskupa Hioba

Jutro w naszej parafii będziemy gościli arcybiskupa Hioba, przedstawiciela Patriarchatu Konstantynopola przy Światowej Radzie Kościołów w Genewie. Wszystkich serdecznie zapraszamy!

spowiedź 8.40-9.00
jutrznia 9.00
Liturgia 10.00

1 2 3 8